14 kwietnia 2015

Niech będzie, że i mnie zaraziło

A konkretnie, to nie samo zaraziło, a zaraził mnie pewien typek, który codziennie marudzi, żebym i ja zaczęła prowadzić bloga. Szczerze mówiąc wydaje mi się to raczej zajęciem krótkotrwałym. Zazwyczaj mam do wszystkiego słomiany zapał i nie zdziwię się, jak po napisaniu dwóch-trzech postów zwyczajnie przestanę jakiekolwiek umieszczać. Tak samo nie zdziwię się, jak spodoba mi się to na tyle, że będę ciągle coś wpisywać. Zwłaszcza że mam trochę tematów do omówienia. Chociaż bardziej to wszystko wydaje się moimi przemyśleniami na kwestię tulpowania, niż pisaniem porad przydatnych komukolwiek. Może wypunktuję sobie gdzieś wszystko, o czym chciałabym napisać i stopniowo będę wykreślać tematy z listy, kto wie. A na razie zajmę się personalizacją bloga, bo wydaje mi się, że to świetna zabawa.

Edit: Piękna, nieplanowana godzina dodania postu. Aż musiałam jakoś to zaznaczyć.

1 komentarz: